Artykuł 1 z 9

Tureckie naloty w północnym Iraku są zagrożeniem dla Chrześcijan

„Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie! Pamiętaj o Nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki!“ Przysł. 3,5-6

Przez szerokie tureckie naloty w Północnym Iraku zabici zostali mieszkańcy wiosek i ludność cywilna. Ankara uważa, że „walczy z terrorystami “, ale wielkość nalotów nie stoi w żadnym stosunku do ew. zagrożenia. Aktywiści sądzą, że ta mniejszość chrześcijańska, która i tak jest w trudnej sytuacji z powodu tureckiej inwazji w północnej Syrii, będzie musiała znów uciekać. Amerykańska komisja ds. Wolności religijnej potępiła w tym tygodniu rozpoczętą operację pod nazwą „Claw Eage” (drapieżnik – słowo z biologii ptaków). Naloty odbywają się przez Sindżar, teren zamieszkały przez mniejszość jezydów, którzy wciąż nie doszli do siebie przez mord ich narodu przez ISIS w 2014 roku. Po tych nalotach Turcja rozpoczęła ataki na góry w północnym Iraku i na teren autonomiczny Kurdystanu. Nawet kiedy Ankara upiera się przy tym, że walczy z PKK (Kurdyjska partia Pracy), przy czym nie było żadnych ataków na tym terenie. Ekstremiści popierani przez Turcję, których USA określa jako „żołnierzy Dżihadu” zaatakowali cywilną ludność, a w 2019 zabili kurdyjską aktywistkę Hevrin Khalaf. Ekstremalnie prawicowe media popierające rząd turecki opisują mord na Khalaf, która nie była uzbrojona jako „neutralizację terrorystki”. Nie ma żadnych przesłanek dla działalności terrorystycznej niej samej lub 300.000 kolejnych osób, zmuszonych do ucieczki. (Jerusalem Post, VFI News)

Proszę módlcie się o tych wszystkich, którzy niezasłużenie cierpią prześladowania na całym świecie. Zwłaszcza o chrześcijan, którzy „są błogosławieni, bo cierpią prześladowanie z powodu sprawiedliwości, albowiem ich jest Królestwo Niebios. – Mateusz 5,10